Polskie Studium Józefologiczne

  Wydrukuj stronę
  Dodaj do Ulubionych

Domowa | Kontakt | Indeks

Historia Studium | Redemptoris Custos | Sympozja | Akta | Multimedia | W internecie | Bibliografia | Kalisz | Publikacje

Strona główna
W górę
Dr Christian Doublier
Tarcisio Stramare OSJ
O. Jerzy Gogola OCD
s. Konrada Dubel
Ks. Ryszard Kempiak
Galeria

s. Konrada Dubel

 

Sylwetka duchowa
Sługi Bożego O. Anzelma od św. Andrzeja Corsini OCD

(Macieja Józefa Gądka, 1884-1969)


s. Konrada Dubel KDzJ

 


 

Wstęp


 

Moje krótkie wystąpienie ma na celu przybliżenie duchowej sylwetki Sługi Bożego o. Anzelma Gądka, karmelity bosego, Założyciela naszego Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. W duchowej drodze Sługi Bożego można wyodrębnić kilka rysów duchowości chrześcijańskiej znanych we współczesnej teologii, mianowicie duchowość: trynitarną, chrystocentryczną, eklezjalną, kapłańską, maryjną, zakonną, karmelitańską oraz specyficzną dla jego osoby – duchowość dziecięctwa.

Biografia duchowa o. Anzelma może być przedstawiona również w kluczu józefologicznym, co właśnie teraz postaramy się ukazać.


 

Dzieciństwo i młodość


 

Maciej Gądek urodził się 24 lutego 1884 roku w Marszowicach, koło Bochni, parafia Niegowić, w archidiecezji krakowskiej, w ubogiej, ale głęboko religijnej, wielodzietnej rodzinie Antoniego i Salomei z Kowalskich. Jego ojciec był zarządcą majątków dworskich, matka zaś zajmowała się wychowaniem dzieci. Na podstawie źródeł historycznych można stwierdzić, że spośród dawnych kościołów regionu nadrabskiego (czyli bocheńskiego-gdowskiego), kult św. Józefa rozwijał się szczególnie w Niegowici, o czym świadczy otaczany czcią obraz tego świętego w parafialnej świątyni.1 Nic więc dziwnego, że rodzice Macieja Gądka na chrzcie św., w następnym dniu po jego narodzeniu, nadali mu drugie imię: Józef.

W jedenastym roku życia, po ukończeniu nauki w szkole ludowej w Niegowici, Maciej Józef opuścił dom rodzinny i rozpoczął naukę w gimnazjum wadowickim, mieszkając w konwikcie prowadzonym przez karmelitów bosych. Przełożonym klasztoru był wówczas o. Rafał od św. Józefa (Józef Kalinowski). Wzrastał więc „pod okiem” tego świętego karmelity, i miał z nim bliski kontakt, gdyż usługiwał mu często do mszy św., a nawet pobierał u niego korepetycje z matematyki. Świątobliwe życie o. Rafała miało niewątpliwie duży wpływ na rozwój osobowości i życia duchowego Macieja Gądka. Jak sam po latach wyznał, dokonała się w nim w tym okresie zasadnicza przemiana serca.2 Odtąd jego droga była ciągłym wzrostem i prostym dążeniem do świętości. Rozwinęły się także w jego duszy praktykowane w Karmelu nabożeństwa: do Dzieciątka Jezus, Matki Bożej i św. Józefa.

Po siedemdziesięciu latach we wspomnieniach napisał, że w internacie karmelitańskim chłopcom „wpajano cześć św. Józefa”3. Ołtarz z jego obrazem był „ozdobą kaplicy”4, a wychowawca5 gorliwie propagował wśród młodzieńców przygotowujących się do życia w Karmelu, nabożeństwo do św. Józefa. Był to ulubiony temat jego konferencji i kazań6. „Wsiąkało to w dusze nasze”7 – napisał o. Anzelm. Od początku więc drogi powołania Macieja Gądka, św. Józef był jego duchowym Ojcem i Opiekunem.


 

Powołanie zakonne i kapłańskie


 

W 1901 r. Maciej Gądek przyjął w Czernej habit karmelitański i otrzymał imię: brat Anzelm od św. Andrzeja Corsini. Już jako nowicjusz zdecydowanie obrał cel życia: dążenie do świętości, i pozostał mu wierny do końca. W jego notatniku duchowym można spotkać wiele dowodów na to, jak bardzo już wtedy kochał i czcił św. Józefa. Oto niektóre jego postanowienia i modlitwy: „Naśladować Jezusa – Maryję, św. Józefa i Matkę Naszą św. Teresę – gotować się na dokonanie dzieł wielkich dla Boga.8 Szczególna miłość do Najświętszej Panny Maryi i Jej Oblubieńca św. Józefa; cześć tę rozszerzać przykładem i słowem.9 Święty Józefie, racz strzec duszy mojej i zachować w czystości, ciebie proszę, wysłuchaj mnie.”10

Po profesji zakonnej, którą złożył w 1902 r., br. Anzelm został wysłany na studia do Rzymu. Uwieńczył je święceniami kapłańskimi, otrzymanymi 25 lipca 1907 roku. Po powrocie do Polski w 1909 r. z gorliwością oddał się pracy duszpasterskiej przy klasztorach karmelitańskich: w Czernej, Krakowie i Wadowicach. Wnet (w 1910 r.) nałożono na niego obowiązki wychowawcy kleryków i wykładowcy teologii w seminarium zakonnym, najpierw w Krakowie, a w czasie pierwszej wojny światowej także we Wiedniu (klasztory na terenie Polski podlegały prowincji austriackiej). Już w latach 1910-1915, zasłynął w Krakowie jako kaznodzieja i wybitny kierownik duchowy.

Jego apostolska żarliwość i troska o zbawienie dusz wypływała z kontemplacji Bożego synostwa Chrystusa i tajemnicy Wcielenia. W 1914 r. w Krakowie uzyskał erekcję Bractwa Dzieciątka Jezus i szerzył kult Praskiego Dzieciątka, nie tylko wśród dzieci, ale i dorosłych, których setki również należały do bractwa. Kroniki klasztorów świadczą, że kazania o. Anzelma w trzech kościołach karmelitańskich w Krakowie11 cieszyły się wielką popularnością wśród wiernych. Ponadto napisał hymn bracki Królu mej duszy oraz opracował nabożeństwo 12. tajemnic dzieciństwa Pana Jezusa, tzw. Drogę betlejemską.12

W latach 1918-1920 pełnił urząd przeora klasztoru w Wadowicach. Tu również oddawał się pracy kaznodziejskiej i rekolekcyjnej, ożywił działalność arcybractwa św. Józefa i rozwijał kult świętych Karmelu. Na polecenie generała zakonu założył w Wadowicach małe seminarium, które przez dziesiątki lat przygotowywało do życia zakonnego wielu wartościowych członków. W 1920 r. na kapitule generalnej w Rzymie o. Anzelm przedłożył memoriał o słuszności wskrzeszenia polskiej prowincji Karmelu, co zostało przyjęte pozytywnie i wkrótce Definitorium generalne właśnie jego mianowało pierwszym przełożonym Polskiej Prowincji Karmelitów Bosych. Miał wówczas 36 lat.


 

Założyciel


 

Zryw narodowy w Polsce po odzyskaniu niepodległości w 1918 r. zaowocował wieloma dziełami na polu oświatowym, charytatywnym i religijnym. W ten nurt odrodzenia Ojczyzny włączył się z entuzjazmem także Sługa Boży o. Anzelm. Jako kapłan, widział konieczność niesienia pomocy duchowej każdemu sercu. Dzięki pracy na ambonie i w konfesjonale mógł najskuteczniej pomagać ludziom w powstawaniu z grzechów, wskazywać na piękno życia w łasce, w godności dziecka Bożego, uczyć dróg modlitwy i prowadzić do świętości. Ogromne pole takiej duchowej pracy widział zwłaszcza w środowiskach miejskich, robotniczych. Przynaglany wewnętrznym natchnieniem i zachęcony przez bpa Wł. Krynickiego, wizytatora apostolskiego polskich zakonów – oraz za zgodą biskupa kieleckiego Augusta Łosińskiego – w 1921 r. założył kontemplacyjno-czynne Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus. Na pierwszą przełożoną tej nowej wspólnoty wybrał długoletnią swą penitentkę Janinę Kierocińską (1885-1946), dając jej imię: Matka Teresa od św. Józefa13 – dziś Sługa Boża. A jej towarzyszce dał imię: s. Józefa od św. Teresy.

Pierwsze siostry skierował do pracy charytatywnej w Sosnowcu. Opracował dla nich konstytucje, w których określił ich zadania w Kościele. Celem Zgromadzenia jest chwała Boża i uświęcenie bliźnich; osiąga się go przez życie modlitwy w duchu reguły karmelitańskiej i żarliwość apostolską, prowadzenie dzieł miłości bliźniego, zwłaszcza wychowanie dzieci i młodzieży w duchu Bożego dziecięctwa. Jako wzór modlitwy i pracowitości oraz ofiarnego oddania wszystkich sił dla Dzieciątka Jezus, obok Matki Bożej, o. Założyciel dał Zgromadzeniu – św. Józefa, Opiekuna i Ojca.14


 

Okres „rzymski”


 

Od 1925 r., przez 22 lata o. Anzelm przebywał w Rzymie. Generał zakonu zlecił mu zorganizowanie Międzynarodowego Kolegium Karmelitańskiego, którego później przez 19 lat był rektorem, i równocześnie wykładowcą liturgiki i teologii moralnej. Alumnów i całe Kolegium oddał o. Anzelm pod szczególną opiekę św. Józefa, a w Normach duchowych dla przełożonych napisał, aby św. Józef, Protektor Zakonu, był otaczany synowską czcią.15 Statua św. Józefa ufundowana przez o. Anzelma w 1942 r., po dziś dzień zdobi dziedziniec „Teresianum”.16

W latach 1931-1947 piastował urząd definitora generalnego. W imieniu o. Generała przeprowadzał wizytacje kilku prowincji w Europie. Zasłużył się w całym zakonie karmelitańskim, nie tylko na obszarze formacji, ale też na polu kultu św. Józefa, bo oto na kapitule generalnej w Wenecji, w 1937 r., jako zarządzenie obowiązujące w całym zakonie, podjęto wniosek o. Anzelma, by dla ożywienia ducha modlitwy i pokuty, św. Józef był czczony i naśladowany w ofiarnej miłości i poświęceniu dla dobra wspólnego.17

W latach 1927-1938 o. Anzelm pisał do wydawanego w Krakowie czasopisma Głos Karmelu, w łącznej liczbie ok. 120. artykułów, z zakresu liturgiki, ascetyki i duchowości karmelitańskiej, w tym także artykuły o św. Józefie. W czasie pobytu w Rzymie angażowany był także przez wiele wspólnot zakonnych, m.in. przez polskie siostry Nazaretanki, Urszulanki i Zmartwychwstanki, jako spowiednik i rekolekcjonista.

W latach 1935-1939, z mandatu papieża Piusa XI o. Anzelm przeprowadzał wizytacje apostolskie wyższych seminariów duchownych w Polsce oraz kolegiów narodowych w Rzymie. Praca ta, podjęta z posłuszeństwa samemu papieżowi, wymagała od niego nie tylko wiele czasu, ale i oddania żywotnych sił umysłowych i fizycznych. Dokumentacja historyczna dotycząca tej działalności (ponad 2 tys. stron in folio) świadczy o wielkiej nadprzyrodzonej roztropności Sługi Bożego, gorliwości o chwałę Bożą i wierności ideałom świętości kapłańskiej. Posłuszeństwo Kościołowi oraz wierność sumieniu przypłacił cierpieniem, z powodu niesłusznych oskarżeń, które znosił w milczeniu, wręcz z heroizmem. Stolica Apostolska z wielkim uznaniem oceniała jego prace, a Papież Pius XII w 1942 r. mianował go konsultorem Kongregacji Seminariów i Uniwersytetów.

W czasie wojny, prowadząc nieprzerwanie działalność dydaktyczną i formacyjną, jako rektor „Teresianum”, angażował się także w organizowanie i udzielanie pomocy duchowej i materialnej uchodźcom polskim, zwłaszcza po powstaniu warszawskim. Współpracował z biskupem polowym Józefem Gawliną oraz z ośrodkiem polonijnym przy klasztorze Urszulanek UR na via Nomentana.


 

Praca w „nowej rzeczywistości polskiej”


 

Gdy w 1947 r. wrócił do Polski, jeszcze trzykrotnie pełnił urząd przełożonego prowincjalnego. Na zakończenie obrad jednej z kapituł (w 1948 r.) razem z ojcami gremialnymi udał się do Wadowic, by złożyć św. Józefowi wotum wdzięczności za ojcowską opiekę nad prowincją i ocalenie podminowanego w czasie wojny klasztoru. Ułożył na tę okoliczność i wypowiedział znamienny Akt poświęcenia św. Józefowi Karmelu Polskiego.18

Świętego Józefa ukazywał podwładnym i przełożonym poszczególnych klasztorów, jako niezawodnego Patrona w sprawach zarówno życia wewnętrznego, jak też w ich trudnościach materialnych. W jego listach można spotkać wiele poważnych i humorystycznych zachęt, jak np.: „przy święcie Naszego Ojca św. Józefa życzę obfitych łask całemu Zgromadzeniu, by wszystkie biegły jego śladami miłości Jezusa i Maryi, w cichej omodlonej pracy i obcowaniu, i w codziennym spokojnym heroiźmie najmniejszych nawet czynności19; życzę Drogiej Matce by święty ten Opiekun zajął się tak świętością jak i zdrowiem Drogiej Matki20; niech święty Józef, skarbnik niebieski raczy pomyśleć, by nie cierpiało wasze ubóstwo, a bogactwo ducha było rosnącym w 100 procent majątkiem Zgromadzenia.21 Słyszę nie bez przejęcia o niebezpieczeństwie, jakie Wam grozi.(....) Postawcie św. Józefa stróżem ogrodu, a za nim i z nim ustawcie się w batalion modlitwy – Ufam, że skutek będzie niezawodny.”22

Po powrocie do Polski, więcej czasu mógł także poświęcić założonemu przez siebie Zgromadzeniu. Opracował nowe Konstytucje, prowadził rekolekcje, odwiedzał poszczególne wspólnoty, swoją radą i doświadczeniem służył przełożonym i siostrom, i formował je według charyzmatu dziecięctwa duchowego. Doczekał się również zatwierdzenia Zgromadzenia na prawie papieskim (1954).

W czasie trwania Soboru Watykańskiego II na bieżąco śledził jego prace i czytał dokumenty w języku oryginalnym. Był czynnie zaangażowany w ruch odnowy ustawodawstwa w swoim zakonie, jak i w naszym Zgromadzeniu. Wielką radością o. Anzelma i niejako potwierdzeniem jego charyzmatu było to, że Sobór rozwinął naukę o Bożym dziecięctwie i powszechnym powołaniu do świętości.


 

Cechy charakteru


 

Sługa Boży, będąc przez wiele lat przełożonym wyższym, dał się poznać z wielkiego daru nadprzyrodzonej roztropności, zmysłu organizacyjnego oraz szczególnej bystrości umysłu. Z natury był człowiekiem energicznym, ale dzięki pracy wewnętrznej wypracował cnoty, które w każdej sytuacji pozwalały mu zachowywać spokój, łagodność i pogodę ducha. Odznaczał się równowagą usposobienia. Współbracia wspominają, że przed podjęciem trudnych decyzji, miał zwyczaj mówić: „zapytam się św. Józefa...”23 Przez całe życie trwał z nim w zażyłości, w niego się wpatrywał i wczuwał, a nawet się z nim utożsamiał. Na niektórych listach podpisywał się: „Józef z Nazaretu”.

Nie bronił się przed licznymi obowiązkami, jakie przez całe życie na niego nakładano, pracą był wprost przeciążony. Rozrzutnie „tracił” dla Boga siły i zdrowie, ale nie utracił nigdy najważniejszego: skupienia i rozmodlenia. Dlatego mógł w swoim życiu tak wiele dokonać. Za przykładem św. Józefa, był mistrzem niełatwej w życiu duchowym sztuki harmonijnego połączenia kontemplacji i działania. Siłą integrującą te dwie aktywności była miłość. A tak potrafią tylko mistycy.24

Swoją wierną obecnością na aktach życia swojej wspólnoty świadczył, że w życiu konsekrowanym modlitwa, praca i rekreacja są na równi ważne i święte. Świadkowie twierdzą, że o. Anzelm jako przełożony kierował innymi przede wszystkim przez własny dobry przykład, zachowanie reguły oraz prawdziwie ojcowską miłość. Wspólnotę zakonną traktował jako duchową rodzinę, wzorowaną na życiu św. Rodziny z Nazaretu, a swoją rolę przełożonego, jako służbę braciom. W jego obecności wszyscy czuli się bezpieczni, zauważeni i miłowani.


 

Ostatnie lata życia i odejście do wieczności


 

Dziesięć ostatnich lat życia o. Anzelm spędził w klasztorze łódzkim. Wiele się modlił, pisał, i wiele też cierpiał, fizycznie i duchowo, przechodził tajemnicze oczyszczenia ducha, o których można wyczytać z listów do kilku zaufanych osób. Pragnął odejść z tej ziemi, bo jak mawiał: dopiero w niebie można kochać Boga bez przeszkód i z Nim się zjednoczyć.25

W ostatnim dniu swego życia, 15 października 1969 r., w uroczystość św. Teresy z Avila, Matki i Reformatorki Karmelu, podczas rekreacji w ogrodzie, każdemu ze współbraci wręczył jakiś kwiat z miłym i serdecznym słowem, jakby na pożegnanie. Potem, w godzinie ścisłego milczenia, zmarł samotnie w swojej celi zakonnej. Była to środa, dzień poświęcony w Karmelu św. Józefowi... Pogrzeb o. Anzelma zgromadził dziesiątki duchowieństwa i setki wiernych, był wielkim tryumfem wiary i wdzięczności Bogu za jego piękne i owocne życie.

 

Zakończenie


 

Ze względu na jego zasługi dla Kościoła i zakonu oraz w przekonaniu o jego świętości, w 1990 r. doczesne szczątki o. Anzelma ekshumowano i przeniesiono z cmentarza do krypty w przedsionku kościoła karmelitów w Łodzi. Proces beatyfikacyjny w Archidiecezji Łódzkiej rozpoczął się 2 lutego 2002 r. i jeszcze trwa.

Zgromadzenie zebrało dokumenty życia i działalności Sługi Bożego oraz bogatą spuściznę pisarską, i umieściło je w Archiwum Założyciela w Łodzi (ul. Złocieniowa 38). Pisma duchowe Sługi Bożego stanowią przeważnie: kazania, konferencje rekolekcyjne, traktaty: o wychowaniu zakonnym i dziecięctwie duchowym oraz 10 tys. listów kierownictwa duchowego. Wybór pism jest publikowany przez Zgromadzenie Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus w tomikach serii „Biblioteka Założyciela”, pod redakcją o. Ottona Filka OCD.26

Pisma józefologiczne o. Anzelma Gądka obejmują: kazania, począwszy od 1910 r.; nowenny przed uroczystością św. Józefa; artykuły w Głosie Karmelu oraz okolicznościowe konferencje zakonne.27 Obecne sympozjum z pewnością przybliży nam józefologiczną naukę tego nowego polskiego kandydata na ołtarze, który był wielkim czcicielem św. Józefa i propagatorem jego kultu.


 

1 Obraz św. Józefa czczony był w siedemnastowiecznej kaplicy Matki Bożej Różańcowej. Por. Ks. Teofil Długosz, Dzieje parafii niegowickiej, Kraków 1949, mps, s. 65. Oryg. w: Archiwum Parafii Niegowić. Obecnie obraz ten znajduje się w Mętkowie k. Chrzanowa, w drewnianym kościele przeniesionym z Niegowici.

2 O. Anzelm Gądek, Wspomnienia o początkach Internatu. Łódź, 1 stycznia 1965, s. 5. Archiwum Założyciela w Łodzi. Odtąd skrót: AZ.

3 Tamże, s. 10.

4 Tamże, s. 2.

5 Był nim o. Kazimierz od Niepokalanego Poczęcia NMP (Józef Rybka) OCD, ur. w 1854, zmarł 10 XII 1919 r. w Berdyczowie.

6 Por. tamże, s. 4.

7 Tamże.

8 Br. Anzelm, Notatnik duchowy. Oryg. rkps w Archiwum Prowincjalnym Karmelitów Bosych w Czernej, sygn. Rkps bibl. Nr 105, s. 319v.

9 Tamże, s. 326r i 329v.

10 Tamże, s. 346v.

11 Kościół karmelitów bosych na Rakowickiej i dwa kościoły karmelitanek bosych: na Wesołej i Łobzowskiej.

12 Wyd. w 1920 r. w Krakowie. AZ.

13 Więcej informacji o życiu i działalności Sługi Bożej można zaczerpnąć z pozycji: Świadek miłości Boga i człowieka, t. 9 serii „Karmel żywy”, pod red. o. Jerzego W. Gogoli OCD, Kraków 2006.

14 Zob. Wstęp do Ustaw Sióstr karmelitanek Dzieciątka Jezus w Sosnowcu zatwierdzonych przez bpa Kubinę w 1933 r. AZ.

15 Por. Normy duchowe..., p. 108,w: o. Anzelm od św. A. Corsini, Pisma zebrane, t. I, s. 493. Archiwum Założyciela, Łódź 1996. Z j. łacińskiego tłumaczył o. Otto Filek OCD.

16 Statua ufundowana z okazji 40-lecia profesji o. Anzelma i usytuowana w ogrodzie wakacyjnej willi Kolegium w Torri in Sabina, po wojnie została przeniesiona do eremu karmelitańskiego w Campilioni, zaś po roku 2000 przewieziona do Rzymu i ustawiona przed obecnym gmachem Teresianum na Piazza San Pancrazio

17 Po 10 latach, na kapitule generalnej w Rzymie potwierdzono to zarządzenie. Oto fragment wniosku o. Anzelma: „Dla odnowienia, ochrony, zwłaszcza w obecnych czasach, owszem, nawet dla podwojenia życia modlitwy i pokuty, niech cały zakon jednomyślnie wzywa opieki świętego naszego Ojca Józefa, protektora naszego, oddając mu codziennie cześć i naśladując jak najwierniej przykłady jego codziennego i ofiarnego poświęcania się”. Ex actis capituli generalis..., Romae 1937, p. 6. Zob. o. Otto Filek OCD, Wprowadzenie, w: O. Anzelm od św. Andrzeja Corsini, Opiekun Dzieciątka Jezus, „Biblioteka Założyciela” (BZ), t. 4. Łódź 1999, s. 9.

18 Por. Kronika Klasztoru Karmelitów Bosych w Wadowicach, t. 3, s. 418; oraz zob. t. 4 BZ, s. 164-167.

19 Do M. Joanny, przeoryszy w Poznaniu. [Warszawa, 18 III 1955]. AZ.

20 Do przeoryszy we Wrocławiu, Łódź, 2 V 1962. AZ.

21 Do przeoryszy w Poznaniu. Łódź, 7 VIII 1967. AZ.

22 Do karmelitanek bosych w Zakopanem, [b.m.], 30 IV 1961. AZ.

23 Zob. Wspomnienie o. Sylwana Zielińskiego OCD. AZ.

24 W Adhortacji apostolskiej Jana Pawła II, Redemptoris Custos, 27 czytamy: „W Józefie urzeczywistnia się także idealne przezwyciężenie pozornego napięcia między życiem czynnym i kontemplacyjnym, możliwe dla tego, kto posiadł doskonałą miłość.”

25 Por. o. Otto od Aniołów OCD, O. Anzelm od św. Andrzeja Corsini, karmelita bosy (1884-1969), Rzym 1972, s. 21.

26 W 2007 r., z okazji 100-lecia święceń kapłańskich o. Anzelma, planuje się wydanie 9. tomu serii BZ, który będzie poświęcony pogłębionej teologii mszy św.

27 Wybór pism józefologicznych o. Anzelma zawarty jest w 4 t. serii BZ, pt. Opiekun Dzieciątka Jezus, Łódź 1999. Tom rozmyślań na nowennę - w przygotowywaniu.

 


 Idźcie do Józefa...


 
 

 

 
 
 
-->