Polskie Studium Józefologiczne

  Wydrukuj stronę
  Dodaj do Ulubionych

Domowa | Kontakt | Indeks

Historia Studium | Redemptoris Custos | Sympozja | Akta | Multimedia | W internecie | Bibliografia | Kalisz | Publikacje

Strona główna
W górę
Dr Christian Doublier
Tarcisio Stramare OSJ
O. Jerzy Gogola OCD
s. Konrada Dubel
Ks. Ryszard Kempiak
Galeria

Dr Christian Doublier

 

Św. Józef, patron walczących w obronie życia


Dr Christian-Michel Doublier-Villette

version française: www.josephologie.info

 

 

Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia.

Potężny nasz Wybawco, przybądź nam łaskawie z niebiańską pomocą w tej walce z mocami ciemności.

A jak niegdyś uratowałeś Dziecię Jezus z niebezpieczeństwa, które groziło Jego życiu, tak teraz broń świętego Kościoła Bożego od wrogich zasadzek i od wszelkich przeciwności”


 

Ten fragment modlitwy Leona XIII dołączonej do encykliki Quamquam pluries z 15 sierpnia 1889 roku został podjęty, jak wszyscy wiemy, przez Jana Pawła II w Redemptoris custos z 15 sierpnia 1989 roku [nr 31], aby podkreślić jej aktualność w kontekście szerzącej się „kultury śmierci”. Jan Paweł mówi o „naglącej potrzebie”, aby regularnie tę modlitwę odmawiano „zwłaszcza z racji zagrożeń, które ciążą nad ludzką rodziną”.

 

Zauważmy trzy idee z trzech zdań tej modlitwy:

  1. W pierwszym zdaniu jest prośba, aby Józef bronił nas przed nieczystością w różnych jej postaciach: „od zarazy błędów i zepsucia”.

Nie chodzi tylko o nieczystość cielesną czy uczuciową, o której mówi szóste przykazanie, lecz również chodzi o zarazy „intelektualne”, spowodowane „błędami”.

„Zepsucie” dotyka całego bytu: ciała, ducha, serca, duszy.

Na samym początku mojego wystąpienia chcę jasno podkreślić to, o czym mówił Dom Guéranger, że „bez czystości serca i zmysłów, nie możemy przybliżyć się do Boga wszelkiej świętości”1.

Ojciec święty Jan Paweł II w swojej homilii, tutaj w Kaliszu, 4 czerwca 1997, również podkreślił to przytaczając modlitwę kapłanów przed Mszą św., w której będą trzymać w swoich rękach Najświętsze Postacie Ciała, Krwi, Duszy i Boskości Jezusa. Niech proszą Boga o ręce i serce równie czyste co ręce i serce św. Józefa tulącego w swoich ramionach Jezusa.

 

Czystość nie jest dziś w modzie, mówić o niej to „wsadzać kij w mrowisko”.

Trzeba odwagi, aby uznać, w całej walce katolickiej, z całkowitym spokojem, priorytet czystości (a przynajmniej priorytet dążenia do czystości, gdyż niebezpieczne jest też popadnięcie w angelizm!).

  1. Drugie zdanie mówi nam, że po osiągnięciu czystości, która pozwala nam „zbliżyć się do Boga wszelkiej świętości”, trzeba prosić, aby św. Józef towarzyszył nam w NASZEJ walce z mocami ciemności . Po ludzku, to my walczymy „o Boga”, ale z decydującą pomocą św. Józefa!

  1. Trzecie zdanie wyraża prośbę, aby św. Józef jako patron Kościoła powszechnego, bronił go, podobnie jak ratował Jezusa od niebezpieczeństw śmierci.

Trzy zdania, które można streścić lub zapisać jeszcze inaczej dla lepszego ich przyswojenia:

- po pierwsze: usiłować być czystym, i oderwać się od naszego błędnego myślenia;

- po drugie: walczyć przeciwko mocom ciemności jako dobrzy żołnierze;

- po trzecie: pozwolić, aby to św. Józef dowodził walką w obronie Kościoła Jezusowego, podobnie jak robił to broniąc Jezusa i Maryi… figury Kościoła rodzącego braci Jezusa.

 

Dwaj papieże, Leon XIII i Jan Paweł II, w przedziale stu lat, wzywają do tej modlitwy! Trzeba, abyśmy to sobie wzięli do serca… w dzisiejszej walce z mocami ciemności: w walce „dla-życia” (pro-vie).

 

 

 

Część I: Wyjaśnienie tematu

 

To, o czym chcę mówić można zatytułować: „Pilna potrzeba walki dzisiaj, przez św. Józefa, w obronie sakralnego charakteru życia ludzkiego” (to znaczy: przeciwko „kulturze śmierci”).

Fragment: „obrona charakteru sakralnego życia ludzkiego” można streścić w określeniu „dla-życia” (pro-vie). Później zobaczymy, że w tym określeniu nie chodzi tylko o przeciwstawienie się samym prawom aborcyjnym.

Temat mój mógłby więc brzmieć: „Aktualność walki dla-życia, z pomocą św. Józefa”, albo „Św. Józef, patron walczących dla-życia”.

Ks. Jim Whalen, przewodniczący stowarzyszenia „Kapłanów dla Życia w Kanadzie” (http://www.priestsforlifecanada.com) napisał piękny artykuł – dostępny na stronie http://www.lunivers.info – zatytułowany: Święty Józef, patron życia.

 

Te trzy możliwe tytuły mówiące o „walce” wydają się nie przystawać do człowieka tak cichego jak Małżonek Maryi.

Zwłaszcza, że dzisiaj termin „walka” przyjął konotację pejoratywną, przynajmniej we Francji – o czym mogę zaświadczyć; a przynajmniej, do dobrego tonu należy, aby być politycznie i kulturalnie poprawnym, nie głosić publicznie idei walki, a więc idei wzywających do zaangażowania, a więc idei „ekstremistycznych”.

To jest pewien schemat, który pokazuje semantyczną manipulację, technikę dobrze znaną w dialektyce marksistowskiej.

W praktyce, ta manipulacja pozwala przede wszystkim na „sparaliżowanie dobrych ludzi”, aby promować wywrotowe idee moralności naturalnej, i aby tworzyć nowe prawa karzące tych, którzy ośmieliliby się walczyć, albo ośmieliliby się nawet podnieś głos przeciwko, np. promowaniu kultury homoseksualnej, albo przeciwko uznaniu praw do adopcji dziecka parom homoseksualnym.

We Francji uchwalono prawo przeciwko homofonii, które praktycznie zabrania krytykowania homoseksualistów.

 

Dziś rzadko się słyszy o tzw. „trzech stanach Kościoła”, dla których Pius IX w 1870 r. ogłosił patronem św. Józefa (Chodzi o Kościół walczący, Kościół cierpiący i Kościół chwalebny). Katechizm Kościoła Katolickiego (2) mówi o „Kościele pielgrzymującym” tam, gdzie niegdyś mówiono o „Kościele walczącym” (Chodzi o pozytywne wyrażenie tej samej rzeczywistości).

 

To, co powiedziałem do tej pory miało na celu wprowadzenie nas w „ducha walki dla-życia, przez św. Józefa”, aby bronić „sakralnego charakteru życia ludzkiego”, nie lękając się używania słowa „walka”, ponieważ ono przeszło swoją ewolucję sensu, którą pokazuje Jan Paweł II w Redemptoris custos przywołując „pielgrzymowanie Wiary” Maryi i Józefa umożliwiające Wcielenie Słowa, a więc Odkupienie, dające i ochraniające życie Tego, który jest Życiem.

 

 

Od razu należy też zaznaczyć, że ta „walka dla-życia przez św. Józefa” nie może mieć nic wspólnego z czystym aktywizmem. Nie chodzi o to, aby działać dla działania! Walczący „przez św. Józefa”, w centrum swojego działania mogą mieć tylko modlitwę i pokutę; słuchając Boga… jak św. Józef przed wszelkim działaniem!

Słuchanie, w którym [na poziomie naszego zwykłego życia, gdyż nie jesteśmy św. Józefem (!)], nie chodzi o żaden sen, żadne objawienie prywatne, lecz o prostą refleksję poprzedzoną modlitwą (Przed nami nie stoją takie trudne problemy do rozwiązania jakie miał św. Józef opiekujący się Odkupicielem).

Jesteśmy zwykłymi grzesznikami, którzy chcą naśladować św. Józefa. Jan Paweł II pisze w Redemptoris custos: Ewangelie mówią wyłącznie o tym, co Józef „uczynił”. Jednakże w tych osłoniętych milczeniem „uczynkach” Józefa pozwalają odkryć klimat ‘głębokiej kontemplacji’: Józef obcował na co dzień z tajemnicą „od wieków ukrytą w Bogu”, która „zamieszkała” pod dachem jego domu. Można zrozumieć, dlaczego św. Teresa od Jezusa, wielka reformatorka kontemplacyjnego Karmelu, stała się szczególną odnowicielską kultu św. Jozefa w zachodnim chrześcijaństwie [nr 25].

Nieco dalej Jan Paweł II dodaje, że Józef jest świetlanym przykładem życia wewnętrznego. W Józefie urzeczywistnia się także idealne przezwyciężenie pozornego napięcia między życiem czynnym i kontemplacyjnym, możliwe dla tego, kto posiadł doskonałą miłość. Idąc za znanym rozróżnieniem między miłością prawdy (Caritas veritatis) a koniecznością miłości (necessitas charitatis) możemy powiedzieć, że Józef przeżył zarówno ‘miłość prawdy’, czyli czystą, kontemplacyjną miłość Boskiej Prawdy, która promieniowała z człowieczeństwa Chrystusa, jak i ‘konieczność miłości’, czyli równie czystą miłość służby, jakiej wymagała opieka nad tym człowieczeństwem i jego rozwój [nr 27].

Człowiek działania, walczący dla-życia, „przez św. Józefa” będzie więc człowiekiem modlitewnej kontemplacji… i służby.

Jego wojowanie nie będzie niczym innym jak jego własnym „pielgrzymowaniem Wiary”, na wzór pielgrzymowania Maryi i Józefa, aby naśladować Jezusa Chrystusa.

 

I to właśnie pozwoli „walczącym dla-życia przez św. Józefa” uczestniczyć w Nowej Ewangelizacji ludów dawno ochrzczonych, które stały się narodami „ochrzczonymi zagubionymi, z problemami” jak je nazywam streszczając to, o czym pisze Jan Paweł II w Christifideles laici [nr 34]2. O jakie problemy chodzi? O „kulturę śmierci”, czyli o nieczystość, anarchię seksualną już w wieku dziecięcym, homoseksualizm, antykoncepcję, aborcję, eugenikę embrionalną, eksperymenty na ludziach, eutanazję, i małpowanie Stwórcy: klonowanie!

To są te „problemy”, z którymi nie pozwala się walczyć, za zwalczanie których jest się karanym, bo nie wypada sprzeciwiać się „jedynie słusznej myśli” liberalnego ateizmu, a który tak naprawdę jest wrogiem prawdziwej wolności dającej możliwość czynienia dobra, a więc uwalniającej od niewoli namiętności i duchowej śmierci.

 

Walka „dla-życia” nie powinna więc ograniczać się tylko do sprzeciwu wobec aborcji, lecz powinna ogarniać wszelkie walki przeciwko wszystkim „problemom” spowodowanym przez kulturę śmierci.

Jeżeli nie byłoby „walczących dla-życia przez św. Józefa”, absolutne zwycięstwo oddano by ateistom – bojownikom przeciwko Bogu, walczącym przeciw Jego Wcieleniu.

 

 

Proszę pozwolić na kilka uwag ilustrujących to, co wyżej powiedziałem.

 

Od początku tej konferencji kładę nacisk na konieczność poszukiwania czystości wyrażonej w pierwszym zdaniu modlitwy Leona XIII do św. Józefa, podjętej przez Jana Pawła II: „Oddal od nas, ukochany Ojcze, wszelką zarazę błędów i zepsucia” i rozpocząłem listę „problemów” starych narodów ochrzczonych. Te problemy to najpierw: nieczystość i „anarchia seksualna”.

 

Nie użyłem określenia powszechnie używanego: „wolność seksualna”, lecz „anarchia seksualna”, gdyż wszystko, co jest libertyńskie jest z definicji anarchiczne. To pozwala mi na podkreślenie ważności używanej terminologii w walce ideologicznej. Często walczący „dla-życia” o tej ewidentnej sprawie zapominają w praktyce i, jak wszystkie media, mówią o „wolności seksualnej” (oczywiście potępiając ją), uczestnicząc tym samym w nadawaniu temu, co jest samym fundamentem kultury śmierci sympatycznej nazwy, dobrze się kojarzącej!

Miejmy odwagę szczerego nazywania rzeczy: mówmy o „anarchii seksualnej” a nie o „wolności seksualnej”.

Anarchia seksualna to na przykład: rozdawanie prezerwatyw w szkołach francuskich czy angielskich; planowana Parada Gejów (Gay Pride) latem przyszłego roku na kanałach Amsterdamu, w której zapowiedziano udział statku z trzydziestoma „gay children” na pokładzie w wieku… ok. jedenastu lat. Tak: trzydzieścioro dzieci homoseksualnych mogących mieć po jedenaście lat, wystawionych na pokaz publiczny!

Są homoseksualistami bo takimi się czuli, czy z powodu takiej edukacji?

We Francji w niedługim czasie ma być zatwierdzone prawo par homoseksualnych do adopcji dzieci… i oczywiście zakazuje się wszelkich sprzeciwów i wyrażania poglądów homofobicznych.

Od małego dziecka należy wprowadzać anarchię seksualną!

Cóż może być bardziej podstępnego, bardziej szatańskiego, aby burzyć chrześcijaństwo u jego korzeni? Ale oskarżajmy tylko siebie, że nie potrafimy przeszkodzić rozwijaniu się tych wywrotowych poglądów.

Stawka jest bardzo poważna: z powodu braku skutecznej Nowej Ewangelizacji, jaka czeka przyszłość naszych narodów „ochrzczonych zagubionych”?

 

Chciałbym przytoczyć tu dwa przykłady, które, obawiam się, że są już pewną regułą: incydent podczas Parady Gejów w Jerozolimie w 2006 roku i los deklaracji Biskupa Barbarin’a na temat adopcji dzieci przez pary homoseksualne.

 

Parada Gejów nie mogła przemaszerować przez Jerozolimę, pomimo mobilizacji 40 tys. policjantów, została odizolowana… na stadionie, a wszystko to z powodu sprzeciwu muzułmanów3.

 

W lutym 2007 roku, Arcybiskup Lyonu Barbarin, Prymas Galii, wystosował deklarację przeciwko pseudo małżeństwom i adopcji dzieci przez pary homoseksualne4. Ta deklaracja miała miejsce w okresie po potępieniu za wypowiedzi homofoniczne deputowanego Vanneste… i po jego usunięciu z partii UMP, której przewodniczący, Nicolas Sarkozy publicznie poprzez drwiny wystąpił przeciwko temu deputowanemu. Umizgi przedwyborcze wobec potęgi lobby gejowskiego.

To niestety zasmucająco „normalne” we Francji… gdzie „normalność” została odwrócona.

„Najstarsza Córa Koscioła” bardzo potrzebuje Nowej Ewangelizacji”!

Arcybiskup Barbarin powinien był zostać również potępiony za słowa przecież jeszcze ostrzejsze niż te deputowanego Vanneste.

Jednak tak się nie stało.

Nie dlatego, że świeccy katolicy powstali i go bronili, lecz dlatego, że arcybiskup Barbarin był przebiegły i zaprosił do podpisania tej deklaracji inne wyznania, w tym dwóch muzułmanów!

 

Poprzez te dwa przykłady można zobaczyć jaka jest rola islamu dzisiaj, że jest on murem obronnym przed kulturą śmierci ateistów.

Wszystko dobrze jeśli chodzi o płaszczyznę obyczajów czy eksperymenty bioetyczne.

Ale można także przewidzieć trudną przyszłość, jeśli chodzi o płaszczyznę Wiary, dla francuskich katolików. Gdy Francja będzie miała deputowanych muzułmanów, i dlaczego nie prezydenta muzułmanina, prawo chariatu pozwoli francuzom tylko na wybór pomiędzy nawróceniem na islam i przyjęciem statusu obywateli drugiej kategorii.

 

Rozumiemy jak pilna jest potrzeba Nowej Ewangelizacji we Francji za pośrednictwem św. Józefa, ponieważ ostatecznie, to, co rujnuje Francję, i bez wątpienia cały świat chrześcijański, to odrzucenie ojca, począwszy od odrzucenia ojcostwa Boga, dalej, ojcostwa Jego wysłannika – Papieża, co w końcu skutkuje społeczeństwem „z nieobecnością ojca”, następnie „inwersją ojca” z abdykacją jego prawomocnej władzy, w rodzinie i społeczeństwie… gdzie zachęcanie do nieczystości nie ma już żadnych hamulców i prowadzi nawet do legalizacji zbrodni…

 

Jan Paweł II, w Redemptoris custos wyraża jasno jak św. Józef wypełniał swoją posługę ojcostwa (władzę ojcowską i miłość ojcowską), tę miłość, która ma swoje źródło w Ojcu, „od którego pochodzi wszelkie ojcostwo w niebie i na ziemi” (Ef 3,15).

Przez to ojcostwo współpracował o w pełni czasów z wielką tajemnicą Odkupienia, i w ten sposób stał się „sługą zbawienia”5.


 

Za Pawłem VI, Jan Paweł II rozwija ideę w jaki sposób ojcostwo Józefa wyraziło się konkretnie w fakcie „uczynienia ze swojego życia służby, ofiary dla tajemnicy Wcielenia i związanej z nim odkupieńczej misji”6.

 

 

Uczynić ze swojego życia SŁUŻBĘ, ofiarę dla tajemnicy Wcielenia.

Dewiza pielgrzymki Jana Pawła II w 1986 roku do Lyonu, Ars, Annency, Taizé, Paray le Monial, brzmiała: „Możesz uczynić ze swojego życia ja cię kocham”.

To jest inne sformułowanie tego samego, gdyż nie ma służby bez miłości!

W tym wszystko jest zawarte.

I to jest to, ze zrozumieniem czego mają kłopoty walczący dla-życia (pośród których ja jestem pierwszy).

Widzę to jasno po 40 latach walki przeciw kulturze śmierci, od 1967 roku, daty przegłosowania prawa Neuwirth pozwalającego na aborcję (wtedy zresztą nie mówiono o kulturze śmierci: widziano tylko pigułkę!)

 

To tłumaczy brak większych owoców… Gdy spoglądamy wstecz, zdajemy sobie sprawę z tego, że dużo było poświęcenia, dobrej woli, i równocześnie dużo zmarnowanych sił, albo sukcesów krótkotrwałych, gdyż za mało było w tym duchowości!

 

Jeszcze dzisiaj, większość nie docenia walki na płaszczyźnie nadprzyrodzonej i podjęcia Nowej Ewangelizacji (tzw. „narodów ochrzczonych z problemami”) pod przewodnictwem św. Józefa…

Wydaje im się, że lepiej jest zostać tylko na płaszczyźnie prawa naturalnego i prowadzić walkę czysto ludzką, polityczną, by nie powiedzieć politykierską… co wyklucza wszelkie porozumienie i usprawiedliwia wszelkie podziały.

 

Walczący dla-życia nawet już nie postrzegają tak samo „kultury śmierci”, która przyjęła formę bardzo kompleksową w swojej ewolucji, aż po prawa bioetyczne.

Czy należy odmawiać antykoncepcji i (lub) wspomaganej prokreacji, i (lub) aborcji, i (lub) klonowania, i (lub) eutanazji, etc.

Gdzie zaczyna się i gdzie kończy prawo naturalne?

 

To stało się zmienne w zależności od sumienia i namiętności!

 

Fundacja Jérôme Lejeune opublikowała mały „Podręcznik bioetyczny dla młodych”7, bardzo dobrze zrobiony, lecz jest to kropla w morzu ignorancji. Trzeba by go szeroko rozpropagować, podobnie jak wykład Benedykta XVI pod tytułem: Prawo naturalne i sumienie chrześcijańskie.

 

Dla przykładu, proszę sobie wyobrazić, że we Francji 80% małżeństw katolickich stosuje antykoncepcję, a więc żyją i przystępują do Komunii w nieczystości, gdyż bez sakramentu spowiedzi. Katoliccy dziennikarze i walczący dla-życia (!) piszą artykuły o „antykoncepcji naturalnej”, zapominając, że raczej należy mówić o „planowaniu urodzin” a nie „antykoncepcji naturalnej, która z definicji nie jest „naturalna”…

 

 

Duch pomieszania rozpościera się coraz bardziej!

 

Spotkałem nawet katechetkę, wykształconą profesorkę liceum, która przyszła na konsultację dotyczącą usunięcia sprężynki; zdziwiła się, gdy jej przypomniałem, że to jest środek aborcyjny!

Wtedy rozumie się lepiej potrzebę Nowej Ewangelizacji zarówno dla „ochrzczonych, uwikłanych w problemy”, jak i nie ochrzczonych!

 

Możecie państwo zrozumieć, jak trudno jest propagować, przynajmniej we Francji, dzieła inspirowane trzema ideami, które tu przedstawiliśmy, a które na koniec tej części streszczę:

  1. Mieć jasne pojęcie kultury śmierci, a więc reagować od poczęcia do naturalnej śmierci… nie zapominając po prostu o życiu, niszczonym od dzieciństwa, z lucyferiańskiej nienawiści do Wcielonego Słowa. Nienawiść, która z powodu niemożności dosięgnięcia Stwórcy, będzie zabijać i propagować perwersje wśród stworzeń. Oczywiście, że ta nieświadoma katechetka nie miała tej nienawiści do Wcielenia, lecz ci, co inteligentnie animują kulturę śmierci ją mają. Inaczej, nie byliby inteligentni!

  2. Mieć wolę służby, jak św. Józef; wolę służenia Wcieleniu, a więc, dzisiaj, wszystkim „braciom w Chrystusie” od ich poczęcia.

  3. Formować „walczących dla-życia, przez św. Józefa”, a więc mężczyzn i niewiast czynu i modlitewnej kontemplacji, dążących, pomimo ich upadłej ludzkiej natury, bez tłumaczenia się nią, do „czystości serca i zmysłów, bez czego nie można przybliżyć się do Boga wszelkiej świętości”.

Pomimo trudności istnieje wiele konkretnych dzieł, co teraz zobaczymy.

 

 

 

Część II: Kilka dzieł… od 1967 roku

 

 

W 1967 roku mieliśmy do czynienia z apogeum wielkiej epoki Planning Familial, z przegłosowaniem prawa Neuwirth, legalizującego antykoncepcję.

Przygotowywałem wtedy mój doktorat ale jednocześnie byłem przewodniczącym studenckiej korporacji w medycynie w Grenoble i jednym z licznych członków Międzynarodowego Instytutu Formacji Doktrynalnej i Obywatelskiego Działania według Prawa Naturalnego i Chrześcijańskiego – tytuł nieco długi, ale wyrażał to, czego się uczyliśmy w „małych grupach” i podczas słynnych „Kongresów w Lozannie”. Wszystko to było w opozycji do doktryny Planning Familial.

 

Od 1968, większość z nas, studentów kończących studia, mających pomiędzy 25 a 30 lat założyliśmy własne rodziny. Chcieliśmy bronić nasze rodziny przed degeneracją, zwłaszcza po „maju 68”… My założyliśmy rodziny, aby wcielać w życie to, czego nauczał o Rodzinie Instytut (wtedy: „Cité Catholique”)8.

Dlatego też, uformowani w duchu nauczania Leona XIII i Benedykta XV, stawiających Rodzinę z Nazaretu za doskonały wzór wspólnoty rodzinnej, nie mieliśmy żadnej trudności z odnalezieniem się w nauce Pawła VI, by wspomnieć choćby Alokucję do „Ekip Notre-Dame” z 1970 r. i, dwadzieścia lat później, w nauczaniu Jana Pawła II z Redemptoris custos, gdzie wspaniale są streszczone nasze Przekonania z tamtego czasu. Oto fragment tego nauczania: „W tym wielkim przedsięwzięciu odnowy wszystkich rzeczy w Chrystusie, małżeństwo – także ono oczyszczone i odnowione – staje się nową rzeczywistością, sakramentem nowego przymierza. I oto na progu Nowego Testamentu, jak niegdyś na początku Starego, staje para małżonków. Ale podczas gdy małżeństwo Adama i Ewy stało się źródłem zła, które ogarnęło cały świat, małżeństwo Józefa i Maryi stanowi szczyt, z którego świętość rozlewa się na całą ziemię. Zbawiciel rozpoczął dzieło zbawienia od tej dziewiczej i świętej unii, w której objawia się Jego wszechmocna wola oczyszczenia i uświęcenia rodziny, tego sanktuarium miłości i kolebki życia”[nr 7].

Dalej Jan Paweł II pisze: Jakże bogata nauka płynie stąd dla dzisiejszej rodziny! Ponieważ „istota i zadania rodziny są ostatecznie określone przez miłość”, zaś „rodzina… otrzymuje misję strzeżenia, objawiania i przekazywania miłości, będącej żywym odbiciem i rzeczywistym udzielaniem się miłości Bożej ludzkości oraz miłości Chrystusa Pana Kościołowi, Jego oblubienicy”, wszystkie rodziny chrześcijańskie winny upodabniać się do świętej Rodziny, tego pierwotnego „Kościoła domowego”.

Wtedy, w 1968 roku, jako rodziny katolickie, nie wybiegaliśmy zbytnio w przyszłość, nie rozumieliśmy dobrze nieodzownej roli, jaką powinien odgrywać w naszej walce św. Józef.

To dojrzewało przez 40 lat, aż jeden z nas uświadomił sobie aktualność św. Józefa, prawdziwie „człowieka sytuacji” naszego czasu, roku 2007.

Dominikanin Izydor Isolani w 1521 roku przepowiadał, że nadejdzie czas, w którym tajemnica Józefa zostanie odsłonięta… będą oddawać mu chwałę na całym świecie.

Wydaje się, że Godzina św. Józefa nadeszła…

Ale w 1968 roku mała grupa przyjaciół zorganizowała się w swojej pierwszej fundacji i przyjęła nazwę Narodowej Konfederacji Rodzin Chrześcijańskich (CNFC), powołanej dla wydania i propagowania studiów zbiorowych na temat Nowych Katechizmów i organizowania katechez poza parafialnych. Walczyliśmy wtedy z tzw. Katechizmem Holenderskim, który obowiązywał również we Francji; broniliśmy przed nim nasze dzieci. Publikacja Katechizmu Kościoła Katolickiego w 1992 r. (24 lata później!) pokazała, że mieliśmy rację.

Międzyczasie trzeba było tworzyć wolne szkoły poza kontraktem… gdyż szkoły katolickie używały podręczników heretyckich fałszujących Słowo Boże… nie mówiąc o innych problemach… Dopiero w tym roku usłyszeliśmy wyraźny głos Biskupa Awignonu, że pilnie należy przywołać do porządku wolne szkoły francuskie.

 

Lata 70:

Walczyliśmy przeciwko legalizacji aborcji, bezskutecznie; prawo uchwalono w 1975 roku. Była to normalna konsekwencja logiki ewolucji obyczajów po prawie z Neuwirth.

To było oczywiste, że akceptacja antykoncepcji zaprowadzi do akceptacji aborcji, a dalej do eutanazji: wszystko to bierze się z nieuznawania sakralnego charakteru życia ludzkiego; ale zbyt mało ludzi chciało przyjąć tę prostą analizę, ale bardzo „drażniącą” dla mentalności, gdyż uznanie jej zmuszałoby do działania!

Począwszy od lat 70. nasze koła zaczęły się różnicować, każde działając według swoich charyzmatów i potrzeb miejsca; zresztą jedną z głównych zasad, jeszcze z czasów Instytutu, była zasada nie masowości.

 

Każda szkoła, na przykład, była niezależna; wdrożyliśmy system dobrowolnej „Szkolnej Kontrybucji” pozwalającej na przyznawanie stypendiów potrzebującym dzieciom, ale nie pomagającej szkołom, które w ten sposób były niezależne od systemu stypendialnego, a więc od nas!

 

Nasza Konfederacja pełniła również rolę centrum refleksji i wzajemnej, przyjacielskiej pomocy, aby wcielać w praktykę nauczanie Kościoła.

 

Decydującym był rok 1973, gdyż ta mała grupka przyjaciół, modlących się i zaangażowanych religijnie przerażona możliwością uchwalenia prawa aborcyjnego, postanowiła utworzyć nowe stowarzyszenie pod nazwą Krzyżowcy Najświętszego Serca. Jego członkowie określali siebie jako ludzi „modlitwy i działania”, których celem było i jest ciągle „Publiczne zadośćuczynienie za publiczne grzechy Francji”.

Na publiczny grzech publiczne zadośćuczynienie.

Te grzechy to prawa znieważające Królestwo Najświętszego Serca Jezusowego.

Krucjata, oczywiście miłości, rozpoczęła się w trzystulecie wielkich objawień Najświętszego Serca św. Małgorzacie Marii Alaquoc w Paray le Monial… w 1973 roku… i symbolicznie 28 grudnia, w święto świętych Młodzianków.

Bazylika w Paray le Monial była wypełniona po brzegi.

Insygnium Krzyżowców Najświętszego Serca stanowiły dwa Święte Serca, Jezusa i Maryi, połączone ze sobą, jedno z koroną cierniową, drugie z koroną z róż, ale oba naznaczone takim samym znakiem po zranieniu włócznią. Kilka lat później przybędzie trzecie serce, ukryte z tyłu: serce św. Józefa…

 

 

 

 

Zdjęcie 1. Trzy Święte Serca na pierwszej stronie przeglądu: l’Univers des Familles Chtétiennes (Świat Chrześcijańskich Rodzin), dostępnym na: http://www.lunivers.info Widoczne dwie maksymy: „In hoc signo vinces” i „prière et action” („modlitwa i działanie”).

 

Widać więc zasadniczą zmianę w walce tych kilku młodych rodzin z Konfederacji 1968 r.: walka czysto ludzka (petycje, manifestacje uliczne, etc.) z lub bez modlitwy prywatnej o uświęcenie każdego z osobna, zmienia się w modlitwę publiczną: pielgrzymki „wynagradzające”, które trwają do dziś we Francji i w innych miejscach w świecie. Punktem centralnym tych pielgrzymek jest Adoracja Najświętszego Sakramentu, często całą noc. Mężczyźni i kobiety modlitwy kontemplacyjnej!

Owoce tych pielgrzymek są zauważalne.

Po pierwszej pielgrzymce dającej początek temu dziełu w Paray le Monial, 2 lutego 1974 r. w Vézelay, Krzyżowcy Najświętszego Serca złożyli ślub wybudowania kaplicy poświęconej św. Józefowi, z prośbą, aby ten oddalił prawo aborcyjne, które wkrótce miało być głosowane.

Kamień węgielny położono 29 września tego samego roku w Chantemerle les Blés, w pobliżu Chateauneuf de Galaure (gdzie mieszkała Marta Robin), na miejscu starego kościoła, zniszczonego w czasie wojen religijnych. Kościół ten był niegdyś miejscem, do którego pielgrzymowano, aby zaczerpnąć ze źródła, które wypływało nieopodal. Nazywało się ono źródłem Świętego Zbawiciela i uchodziło za cudowne. Stąd nazwaliśmy naszą kaplicę imieniem Świętego Józefa od Świętego Zbawiciela.

 

Prawo legalizujące aborcję zostało uchwalone kilka miesięcy później, ale dalecy od zniechęcenia, młode rodziny zrozumiały, że ich śluby nie były ograniczone w czasie, i że trzeba było kontynuować budowę, gdyż prawo zostanie zniesione w Godzinie Boga.

 

Potem zrozumieliśmy, że te śluby nie ograniczały się tylko do prawa aborcyjnego, ale do wszystkich praw, które pojawiły się począwszy od prawa z Neuwirth z 1967 aż do ostatnich, z 2004 r. dotyczące bioetyki i tych, które będą w przyszłości, dotyczące eutanazji, gdyż jasno zobaczyliśmy, że walkę dla-życia należy rozumieć w sposób nie ograniczający się do aborcji, lecz przeciwnie, trzeba ją rozciągnąć na wszystko, co niszczy sakralny charakter ludzkiego życia od poczęcia do naturalnej śmierci.

Ciągle rozumiemy lepiej naszą walkę z „kulturą śmierci”. Nie jest moim zamiarem przekonywanie, że zrozumiałem wiele, ale

Od 1974 roku główne linie zostały wyznaczone:

  1. Walczący dla-życia, którzy uduchowili swoje działanie, określili siebie, w Karcie Krzyżowców Najświętszego Serca, jako mężczyźni i kobiety „modlitwy i działania”.

  2. Ich walka sytuuje się na poziomie świadectwa: być „świadkami”, aby zmuszać do refleksji współczesnych ludzi i … dla Historii.

  3. Ich świadectwo widoczne jest:

- przez publiczną modlitwę, wynagradzającą za prawa służące kulturze śmierci (pielgrzymki wynagradzające do różnych miejsc świętych, ale także przez Różaniec dla życia, w katedrach, zapoczątkowany w Polsce).

- przez materialne pomniki, opatrznościowo zainicjowane we Francji, Polsce i Egipcie.

4. Ich pobożność zaczęła się od Najświętszego Serca, potem były Najświętsze Serca Jezusa i Maryi, a po roku zakładają stowarzyszenie i składają śluby, aby wybudować kaplicę św. Józefowi, skąd będą promieniować inne dzieła.

5. Dzisiaj, do Świętych Serc Jezusa i Maryi dołączyliśmy Serce „ukochanego” św. Józefa, według modlitwy Leona XIII, podjętej przez Jana Pawła II.

 

 

W ten sposób: od nabożeństwa Najświętszego Serca św. Małgorzaty-Marii przeszliśmy do Najświętszych Serc św. Ludwika Marii Grignon de Montfort, aby skończyć na Trzech Świętych Sercach - na nabożeństwie Francuskiej Szkoły Duchowości, Monsieur Ollier, św. Jana Eudesa… I tę ewolucję widać w naszej ikonografii. Począwszy od sztandarów i proporców aż po witraże z sanktuarium i płaskorzeźby Drogi Krzyżowej w Polsce, co zobaczymy później.

 

Przeglądając kolekcję gazet Konfederacji, L’Univers des Familles Chrétiennes, niedawno umieszczoną w Internecie na http://www.lunivers.info, zdałem sobie sprawę z tego, że nic nie było z góry planowane na długi czas, nie było żadnych objawień ani snów! Wszystko działo się dzięki prostej akceptacji tego, co możliwe, aby walczyć „dla-życia”…, gdzie św. Józef na początku nawet nie był wspominany!

Dobrze ukryty od początku, umiał działać w tych młodych pierwszej godziny… którzy stali się mniej młodzi a niektórzy już odeszli do Pana!

 

Trzeba było to wszystko powiedzieć, nie po to, aby nie wyliczać dumnie dzieła promieniujące z sanktuarium Świętego Józefa od Świętego Zbawiciela, lecz aby umiejscowić je w prostocie ich historii i w ich nieprzewidywalności.

 

Dobrze będzie zobaczyć kilka fotografii, aby zobaczyć dzisiaj dzieła promieniujące z sanktuarium „dla-życia”. Można je także zobaczyć na stronie http://www.lunivers.info, zwłaszcza wszystkie witraże sanktuarium, ilustrujące Redemptoris custos, a także zdjęcia pielgrzymek i pomników materialnych zbudowanych w Polsce i Egipcie.

 

Trzeba zaznaczyć, że wszystkie te konstrukcje są jeszcze niedokończone, gdyż powstawały one w potrzebie chwili, nagle, i jak powiedzieliśmy, bez uprzedniego planowania, że po skończeniu jednego dzieła zaczynam inne.

 

 

Sanktuarium jest jednak prawie ukończone:

 

To zdjęcie ukazuje wnętrze sanktuarium podczas ceremonii poświęcenia trzech dzwonów, które widzimy zawieszone na belce, w chórze. W głębi dwie płaskorzeźby, o których powiem później. Zostaje nam jeszcze wybudować studnię dla źródła, nazywanego cudownym z czasów kościoła Najświętszego Zbawiciela.

Należy zatrzymać się i medytować witraże, stworzone przez Annet Perrin. Ilustrują one paralelizm „pielgrzymowania Wiary” Józefa i Maryi, kładąc akcent na wydarzenia z życia św. Józefa.

 

 

 

Nadanie Imienia przez Józefa, i ucieczka do Egiptu… opuszczona głowa i ciało Józefa w ruchu!

 

3 witraże chóru stanowią jedno.

To jest sygnatura stowarzyszenia Krzyżowców Najświętszego Serca, z gołąbkiem Ducha Świętego na górze, który unosi się nad trzema witrażami, nad drzewem Jessego i gwiazdą Dawida po lewej, i po prawej z rozwiniętym drzewem Jessego z pierścieniem Ojca z ametystem w oczku.

Zauważcie w środku kompozycję: Trzy Święte Serca, Jezusa, Maryi i Józefa, wszystkie mające ślad po zranieniu włócznią!

Widać tutaj wspomnianą ewolucję duchowości Krzyżowców Najświętszego Serca: Od Serca Jezusa, do dwóch Serc, Jezusa i Maryi i dalej, do Trzech Świętych Serc: Jezusa, Maryi i Józefa.


 

Podczas pielgrzymki do sanktuarium można zatrzymać się w medytacji nad dwiema kopiami polichromowanych płaskorzeźb Drogi Krzyżowej, która rozmieszczona jest w Polsce pomiędzy celą Maksymiliana Kolbe w Auschwitz a Częstochową. Kopie dwóch tablic są w chórze.

 

 

Na pomysł tej Drogi Krzyżowej wpadli Skauci i Kawaleria Harcerska (Guides Equestres) [gałąź „młodych” Krzyżowców Najświętszego Serca] podczas spotkania Młodych z Janem Pawłem II w 1991 roku w Częstochowie. Przebyli tę drogę na koniach tak jak to już 2 lata wcześniej uczynili do Świętego Jakuba w Compostelli, startując z sanktuarium św. Józefa od Najświętszego Zbawiciela.

 

Widzimy tutaj Skautów i Harcerzy podczas ich „konnej drogi” do św. Jakuba, w 1989 r. Przystanek w Puy en Velay i błogosławieństwo Biskupa Brincarda.


 

Akcja walki dla-życia w 1991 roku działa się więc „przez św. Józefa”! Jej owocem jest Droga Krzyżowa „wynagradzająca zbrodnie przeciwko Ludzkości, od poczęcia do naturalnej śmierci”.

 

Tu widzimy kilkoro Skautów i Harcerzy z chorągwiami Krzyżowców i flagą Francji na spotkaniu Młodych w Częstochowie – tam, gdzie ta idea się narodziła.

Flaga polska trzymana jest przez kawalera z Klubu w Częstochowie.

 

Po powrocie do Francji Skauci i Kawaleria Harcerska ofiarowali proboszczom czternastu kościołów stacje Drogi Krzyżowej, rozmieszczone w przestrzeni 140 km9. Są to tablice wykonane z blachy, w języku francuskim i polskim, wskazujące numer stacji i sens wynagradzający Drogi Krzyżowej. Pierwszą stację zaczynamy dyskretnie w celi św. Maksymiliana (tablica umieszczona jest na fasadzie kościoła Maksymiliana Kolbe w Auschwitz). Druga stacja umieszczona jest na fasadzie nowego Karmelu w Auschwitz… i tak aż do 14 stacji w Częstochowie, na kościele św. Barbary.

 

Krzyżowcy Najświętszego Serca przyrzekli zastąpić te tablice przez płaskorzeźby z granitu, rzeźbione przez bretońskiego artystę André Jouanic. Na razie mamy dwie płaskorzeźby w surowym granicie: stacja 1 i 14. Ich kopie można oglądać w sanktuarium św. Józefa od Świętego Zbawiciela… i w kościele Matki Bożej w Tarnowcu, diecezja Rzeszowska; później powiem dlaczego.

 

 

W Tarnowcu kopie te są przy drodze procesyjnej: Stacja 1: Sąd nad Jezusem.

 

Na wszystkich tablicach będą stałe elementy.

- dwoje dzieci, jeszcze nie narodzone

- linia strumienia wody chrzcielnej

- dwa kłosy zbożowe, by przypominać o Eucharystii.

- i w głębi Święte Serca

 

Dlaczego kopie znajdują się w Tarnowcu i w sanktuarium w Chantemerle les Blés?

 

Ponieważ zarówno w Tarnowcu jak i w Chantemerle les Blés znajduje się Memoriał Miliarda dzieci zabitych „legalnie” na świecie do 1997 roku według danych ONZ. Poprzez Biskupa Górnego nawiązała się więź duchowa Polaków i Francuzów. Zjednoczyła nas idea upamiętnienia tych zamordowanych dzieci.

 

Każdy Memoriał składa się z dużego Krzyża, nocą oświetlonego i setki małych krzyży. Jeden mały krzyż to 10 milionów dzieci „legalnie” zabitych (100 x 10 milionów = miliard).

 

Trzeci Memoriał jest w trakcie powstawania w Egipcie, w Kairze.

 

 

Wokół tego kościoła powstanie trzeci Memoriał Miliarda

Dobrze by było, aby wszędzie mogła być też kopia Drogi Krzyżowej wynagradzającej ale w Egipcie jest to na razie nie możliwe…


 

Te miejsca są po to, aby się modlić, ale również dla świadectwa!


 

Pierwszy Memoriał został poświęcony przez Biskupa Wach, 28 grudnia 1997, w święto świętych Młodzianków w sanktuarium św. Józefa od Świętego Zbawiciela, w roku ogłoszenia o zamordowaniu miliarda dzieci nienarodzonych.

 

 

Biskup Kazimierz Górny porosił nas, abyśmy zbudowali drugi Memoriał w Polsce, co stało się możliwe dzięki Ks. Bogunowi w Tarnowcu. Niestety, ks. Bogun zginął w wypadku samochodowym.

 

Wielki Krzyż oświetlony na Tarnowieckim wzgórzu


 

Tarnowiec z samolotu.

 

Biskup Górny i ks. Bogun podczas przybycia relikwii świętych Młodzianków, ofiarowanych przez Koptyjski Kościół w Aleksandrii

 

Ks. Bogun na czele procesji przy Memoriale.

Jego następcą jest ks. Mazur, który równie gorliwie zaangażował się w to dzieło.

 

Procesja pośród krzyży

 

Grota Zmartwychwstania


 

Widać cel tego czynu polsko-francuskiego (i egipskiego – w tworzeniu): być i działać:

- być świadkami dla-życia, jak św. Józef

- działać świadomie przez św. Józefa i na wzór św. Józefa: modlitwa i działanie.


 

Przyjaźń polsko-francuska, i chrześcijańska z braćmi Koptami zaowocowała:


 

  • Darem Kościoła Aleksandryjskiego w postaci relikwii świętych Młodzianków dla dwóch Memoriałów.

  • Ufundowaniem 3 dzwonów w sanktuarium św. Józefa. Podczas poświęcenia spotkali się reprezentanci trzech Memoriałów. Ks. Jacek Goleń i ks. Ashraf Sadek, Kopt francusko-egipski.

Ks. Jacek Goleń i Denis Brault – nowy przewodniczący Krzyżowców Najświętszego Serca.

 

Każdy dzwon przyjął imię patrona poszczególnych krajów:

Na każdym jest godło narodowe.

 

Dzwon Polski: Św. Kinga (orzeł); Dzwon Egipski: Św. Cyryl Aleksandryjski (delfin trzymający krzyż – reprodukcja z płaskorzeźby z końca 6-go wieku z Erment w Górnym Egipcie); Dzwon Francuski: Św. Klotylda (lilia)


 

Te trzy dzwony dzwonią na Anioł Pański trzy razy dziennie, podczas konsekracji w czasie Eucharystii i przy rozpoczęciu pielgrzymki: jako dzwony dla dzieci zabitych „legalnie”.

Proporzec Krzyżowców Najświętszego Serca… z trzema Sercami.

 

Flagi Francji i Polski na Memoriale w Tarnowcu.


 

Zakończenie


 

Zakończę tym, co jak mi się wydaje jest najpiękniejsze w duchowej przyjaźni Polski i Francji, gdyż zbudowane na miłości do najsłabszych, do dzieci nienarodzonych.

 

Przede wszystkim:

Gdy Skauci Francuscy przybyli do Polski postanawiając zbudować Drogę Krzyżową wynagradzającą zbrodnie przeciwko ludzkości od poczęcia, zaczęli od nowenny różańcowej w Polskim Klubie Harcerskiej Kawalerii, ok. 10 km od Częstochowy. Ułożyli też wtedy rozważania „dla-życia”. Po powrocie do Francji postanowili stworzyć Ruch „Różaniec dla Życia”. W pierwsze soboty każdego miesiąca jest odmawiany Różanie dla życia w katedrach w łączności z Matką Boską Fatimską… i św. Józefem, który także ukazał się w Fatimie. Zob. http://www.rosairepourlavie.org

 

Następnie:

Ruch Duchowej Adopcji dzieci nienarodzonych.

Ks. Jacek Goleń, związany z Tarnowcem wyjaśnił nam, że taki Ruch istnieje w Polsce od kilku lat; zaczął się na Jasnej Górze10. Zaadaptowaliśmy go we Francji: modlimy się podczas dziewięciu miesięcy za nieznane dziecko nienarodzone, zobowiązując się do tego przez przyrzeczenie podczas ceremonii publicznej, a przynajmniej przed księdzem (przyrzeczenie przetłumaczyliśmy z polskiego).

We Francji przyrzekamy odmawiać dziesiątkę różańca codziennie i modlitwę, którą przetłumaczyliśmy z języka polskiego i która niech zakończy moje wystąpienie:

 

Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki, Maryi, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem św. Józefa, człowieka zawierzenia, który opiekował się Tobą po narodzeniu, proszę Cię w intencji tego nie narodzonego dziecka, które duchowo adoptowałem, a które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady. Proszę, daj rodzicom miłość i odwagę, aby swoje dziecko pozostawili przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

Tłumaczenie: Ks. Andrzej Latoń

 


 

1 Dom Guéranger, Sermons ou allocutions prononcées par Dom Guéranger à l’Abbaye de Solesmes, Archiwum Opactwa w Solesmes.

2 Jan Paweł II mówi o nowej ewangelizacji krajów i narodów, w których religia i życie chrześcijańskie było niegdyś kwitnące, a które teraz są wystawione na ciężkie doświadczenia. Ja streszczam to w określeniu: „Ludy ochrzczone zagubione, uwikłane w problemy”.

3 Zob. „gay pride” na http://www.lunivers.info

4 Zob. Pavé dans la mare na http://www.lunivers.info

5 Św. Jan Chryzostom, Homilia na temat św. Mat. V,3, PG 57, 57-58.

6 Paweł VI, Alokucja z 19 marca 1966, Insegnamenti, IV(1966), s.110.

7 Fundacja Jérôme Lejeune, 31 rue Galande, 75005 Paris, www.fondationlejeune.org

8 La Cité Catholique, La Famille, Paris 1958.

9 Oto miejsca kolejnych stacji Drogi Krzyżowej wynagradzającej zbrodnie przeciwko Ludzkości od poczęcia: 1. Kościół św. Maksymiliana Kolbe w Auschwitz, 2. Nowy Karmel w Auschwitz, 3.Piaskowa Fosa „Bożego Miłosierdzia” w Auschwitz – tu znajdują się szczątki setek katolików zamordowanych przez nazistów; 4. Kaplica Wniebowzięcia NMP w Auschwitz; 5. Kościół w Gorzowie; 6. Kościół w Jeleniu; 7. Kościół w Jaworznie; 8. Kościół w Szczakowej; 9. Kościół w Gołonogu; 10. Kościół w Siewierzu; 11. Kościół w Koziegłowach; 12. Kościół w Starczy; 13. Kościół w Rekszowicach; 14. Kościół św. Barbary w Częstochowie.


 Idźcie do Józefa...


 
 

 

 
 
 
-->